SygnalyDnia / Janusz Korwin-Mikke o programie Ligi Prawicy RP, Euro 2012 i karze śmierci
Janusz Korwin-Mikke z Ligi Prawicy Rzeczypospolitej powiedział w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że w Sejmie nowej kadencji mogą znaleźć się tylko trzy partie: PiS, PO i LPR. Dodał, że jeśli tak się stanie, to w sprawach gospodarczych Liga Prawicy Rzeczypospolitej będzie najprawdopodobniej wspierać Platformę Obywatelską, a w sprawach społecznych, takich jak przywrócenie kary śmierci, na jej poparcie może liczyć Prawo i Sprawiedliwość. Janusz Korwin-Mikke skrytykował przyjętą ostatnio przez Sejm ustawę o Euro 2012. Jak argumentował, pośpiech w przygotowaniach do mistrzostw nie może usprawiedliwiać tworzenia złego prawa. Jako przykład Korwin-Mikke podał jeden z zapisów nowej ustawy, która dopuszcza budowanie obiektów sportowych w formule bezprzetargowej. Zdaniem kandydata LPR na posła, sprzyja to nadużyciom. Korwin-Mikke odniósł się także do problemu kary śmierci. Jego zdaniem, należy ją przywrócić, gdyż jest elementem sprawiedliwości społecznej. Polityk przyznał, że decyzja Polski, która sprzeciwiła się ustanowieniu Europejskiego Dnia przeciwko Karze Śmierci, była słuszna.
Ryszard Kalisz uważa, że Leszek Miller powinien był po podpisaniu traktatu akcesyjnego z Unią Europejską w 2003 roku wycofać się z polityki. Jak dodał poseł SLD w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, były premier ma wielkie zasługi dla lewicy, ale potem stał się symbolem "niechlubnych przejawów zewnętrznych swoich rządów". Ryszard Kalisz przyznał, że Leszek Miller stał się obecnie balastem dla koncepcji nowoczesnej lewicy i dla koncepcji Lewicy i Demokratów - tym bardziej, że miał zupełnie inny pogląd na rozwój formacji lewicowej w Polsce. Ryszard Kalisz uważa, że abonament za publiczne radio i telewizję jest formułą, która się nie sprawdza. Zdaniem posła, publiczne media powinny być finansowane ze środków publicznych, żeby mogły realizować swoją misję i nie komercjalizować się. Poseł jest zdania, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest organem politycznym. Jak powiedział, PiS wprowadził tam swoich ludzi i o pluralizmie w Radzie nie ma już mowy. Zdaniem Kalisza, odejście Elżbiety Kruk spowoduje kryzys w tym gremium.
Nie damy się wmanewrować Jarosławowi Kaczyńskiemu w koalicję z Lewicą i Demokratami - powiedział sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Odniósł się w ten sposób do wczorajszych słów premiera Kaczyńskiego, który zarzucił Platformie szykowanie po wyborach koalicji z LiD. Gość "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia podkreślił, że ostatnie "transfery" polityków wcześniej kojarzonych z PiS, a teraz wyrażających chęć startowania z list Platformy, to wynik atmosfery, jaka - jego zdaniem - panuje w partii rządzącej. Mówiąc o Bogdanie Borusewiczu, Radosławie Sikorskim i Antonim Mężydle sekretarz generalny PO dodał, że ci ludzie nie mogli znaleźć dla siebie miejsca w partii Jarosława Kaczyńskiego. Grzegorz Schetyna uważa jednocześnie, że odejście Jana Rokity z PO, a także sprawa Nelly Rokity nie osłabiły Platformy. Podkreślił, że żona krakowskiego posła nie miała i nie ma silnej pozycji politycznej, a następca Rokity na krakowskiej liście PO do Sejmu, Jarosław Gowin, jest jego godnym następcą. Według Schetyny, Gowin umocni konserwatywne skrzydło w PO. Polityk Platformy odniósł się też do wczorajszej propozycji swojej partii, by zlikwidować Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Jak powiedział, decyzja przewodniczącej Rady Elżbiety Kruk o kandydowaniu do Sejmu z list PiS, świadczy o głębokim upolitycznieniu tej instytucji. Schetyna uznał, że warto zastanowić się nad sposobem finansowania mediów publicznych z abonamentu w sytuacji, gdy wpływy z niego z roku na rok spadają.
Dyrektor Programu Drugiego Polskiego Radia Krzysztof Zaleski wyraził zdziwienie pomysłami likwidacji abonamentu radiowo-telewizyjnego. Zaleski podkreślił w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym, że zajmująca się kulturą "Dwójka" nie mogłaby istnieć bez abonamentu. Dyrektor Programu Drugiego wyraził nadzieję, że propozycja likwidacji abonamentu, wysunięta przez komitet wyborczy LiD, wynika z niewiedzy. Likwidacja abonamentu miałaby bowiem, jego zdaniem, katastrofalne skutki dla polskiej kultury. Krzysztof Zaleski zaapelował do polityków, aby zajęli się "uszczelnieniem" ściągalności abonamentu. Komentując inny pomysł LiD - obsadzenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji medioznawcami i artystami - dyrektor "Dwójki" przyznał, że trudno znaleźć optymalne rozwiązanie problemu składu Rady. Zdaniem Krzysztofa Zaleskiego, trzeba się tu powstrzymać od nieprzemyślanych rozwiązań.