Aktywa TFI w lipcu wzrosły o ponad 2,2 mld PLN Klienci funduszy inwestycyjnych nie przestraszyli się korekty. Aktywa TFI w lipcu wzrosły o ponad 2,2... >>
Wiadome niusy
2007-09-29
SygnalyDnia / Kazimierz Michał Ujazdowski o R. Beger i debacie między J.Kaczyńskim i A.Kwaśniewskim
Kazimierz Michał Ujazdowski z PiS jest zaskoczony postawą posłanki Renaty Beger. Minister kultury powiedział w Sygnałach Dnia w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że bulwersuje go bezwzględność, z jaką posłanka Samoobrony domagała się od swojej współpracowniczki zebrania podpisów. "Gazeta Wyborcza" napisała dziś, że Renata Beger kupowała podpisy na listach wyborczych. Według dziennika początkowo oferowała zlotówkę za każdy, następnie podwyższyła stawkę do 3 złotych. Dziennikarze nagrali Renatę Beger, jak rozmawia z kobietą oferującą fałszywe podpisy. Mimo to posłanka Samoobrony zaprzecza oskarżeniom. Kazimierz Michał Ujazdowski przypomniał, że posłowie chcieli wprowadzić do konsytucji zapis, by osoby skazane prawomocnymi wyrokami nie mogły kandydować do Sejmu, jednak w wyniku politycznych sporów sprawa ta została odłożona. Wyraził nadzieję, że posłowie wrócą do pomysłu na początku kadencji nowego parlamentu. Minister Ujazdowski odniósł się też do zapowiadanej debaty między Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim. Jego zdaniem takie konfrontacje nie są niczym niezwykłym w czasie kampanii wyborczej - zwłaszcza, gdy pojawiają się dwie wyraziste koncepcje ustrojowe i polityczne. Poseł wyraził nadzieję, że spór między liderami będzie dotyczył głównie teraźniejszości, a nie przeszłości.
Radziecka agresja z 17 września, mord katyński i stosunek Stalina do Powstania Warszawskiego to wydarzenia szczególnie drażliwe w historii stosunków polsko-rosyjskich - uważa profesor Jerzy Eisler. Historyk przypomniał w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że jeszcze pod koniec 1989 roku cenzura pilnowała, by prawda o tych wydarzeniach nie pojawiała się w polskiej prasie. "To były sprawy najtajniejsze z tajnych" - powiedział Jerzy Eisler. Historyk uważa, że wkroczenie Armii Czerwonej przyspieszyło i przesądziło o klęsce Polski we wrześniu 1939 roku. Podkreślił jednak, że 17 września polska armia była już pobita i nawet bez udziału Sowietów Niemcy dokonaliby dzieła. Decyzja Stalina wynikła z tajnego porozumienia między III Rzeszą a ZSRR, a władze w Moskwie jedynie czekały na odpowiedni moment - uważa historyk. "Sowieci chcieli zjeść jak najwięcej, jak najmniej się wysilając" - powiedział. Jerzy Eisler przypomniał o następstwach radzieckiej agresji z 1939 roku. Pod sowiecką okupacją znalazło się około 250 tysięcy żołnierzy i oficerów. Część z nich komuniści próbowali wykorzystać do realizacji swojej polityki, pozostałych skazano na śmierć. Wiosną 1940 roku rozpoczęły się masowe egzekucje polskich oficerów w Katyniu.
Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej powiedział, że senator Jarosław Gowin najprawdopodobniej zajmie pierwsze miejsce na liście PO w Krakowie. Bronisław Komorowski, który był gościem "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, powiedział, że na czele krakowskiej listy musi znaleźć się osoba przemawiająca do mieszkańców Krakowa i mająca szansę na pokonanie Zbigniewa Ziobry. Minister sprawiedliwości stanie na czele listy Prawa i Sprawiedliwości w tym mieście. Komorowski podkreślił, że kandydat z Krakowa powinien tam mieszkać. Dodał, że senator Gowin jest postacią znaną w kręgach kulturalnych i kościelnych Krakowa. Ponadto, trudno o nim powiedzieć, że jest zaprzeczeniem Jana Rokity. Gość "Sygnałów" podkreślił, że przed wyborami głównym zadaniem nowego lidera krakowskiej listy będzie pozyskanie poparcia całego krakowskiego środowiska PO. Decyzja w sprawie krakowskiej "jedynki" zapadnie jeszcze dziś. Bronisław Komorowski powiedział, że Zbigniew Ziobro będzie groźnym przeciwnikiem krakowskiego kandydata - mimo, iż musi się tłumaczyć z różnych wpadek swojego ministerstwa. Bronisław Komorowski nazwał hipokryzją propozycję premiera, by Jan Rokita kandydował z list Prawa i Sprawiedliwości. Wiceprzewodniczący PO przypomniał, że Jarosław Kaczyński wcześniej oskarżał Rokitę o zbrodnie w związku z inwigilacją prawicy. Odwołując się do słów Nelly Rokity, Komorowski powiedział, że decyzja o jej nominacji do Pałacu Prezydenckiego została przyjęta przed rokiem, a ogłoszono ją dopiero w ubiegłym tygodniu, podczas kampanii wyborczej. Małżonka Jana Rokity objęła stanowisko doradcy prezydenta do spraw kobiet. Komorowski uważa, że takie działanie jest instrumentalnym traktowaniem ludzi. Jak podkreślił gość "Sygnałów Dnia", swoją decyzją prezydent postawił Jana Rokitę i Platformę Obywatelską w trudnej sytuacji.
Rzecznik Samoobrony Mateusz Piskorski nie chciał wprost potwierdzić, że jego partia prowadzi rozmowy z Leszkiem Millerem. Gość "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia przyznał, że niektórzy działacze SLD chcieliby wystartować z list Samoobrony. Podkreślił, że każda kandydatura będzie rozpatrywana indywidualnie. Polityk Samoobrony powiedział, że wielu byłych działaczy SLD chce przejść do Samoobrony. Jego zdaniem, koalicja Lewica i Demokraci ma niewiele wspólnego z lewicą. Skrót LiD rozwinął jako "Liberałowie i Demokraci". Poseł uważa, że w SLD było wielu porządnych ludzi, którzy nadal wierzą w lewicowe hasła. Tacy politycy - według Mateusza Piskorskiego - mogą liczyć na miejsca na listach Samoobrony. Mateusz Piskorski sprostował wczorajszą wypowiedź Andrzeja Leppera na temat udział polityków Samoobrony w audycjach Programu Pierwszego Polskiego Radia. Lepper powiedział wczoraj, że politycy jego partii nie są zapraszani do "Sygnałów Dnia" od trzech tygodni. Rzecznik Samoobrony przyznał, że Program Pierwszy Polskiego Radia zachowuje proporcje i jego partia nie ma pretensji o ograniczanie dostępu polityków Samoobrony do anteny publicznego radia. Polityk zastrzegł jednak, że "w niektórych mediach publicznych" - jak się wyraził - "PiS jest promowany 24 godziny na dobę". Jego zdaniem, jest to przejaw dyskryminacji Samoobrony, która - jak powiedział - wtargnęła na polityczne salony w sposób niekontrolowany. Mateusz Piskorski podkreślił, że w ostatnich miesiącach jego partia spotkała się z atakami, niespotykanymi w państwie demokratycznym.
Niemcy-przedsiębiorcy wracają Niemieccy przedsiębiorcy, którzy w poszukiwaniu lepszych warunków przenieśli swoją produkcję za granicę, coraz częściej wracają...