Podsłuch internetu bez zgody sądu Jeden z amerykańskich sądów podjął ostatnio decyzję, która zaalarmowała wiele organizacji pilnujących prywatności. ... >>
Wiadome niusy
2007-09-29
SygnalyDnia / Premier Jarosław Kaczyński o sukcesach rządu, koalicji PO - LiD, debacie i "figurancie"
Premier Jarosław Kaczyński ocenia, że ostatnie dwa lata rządów PiS były - zważając na okoliczności - wielkim sukcesem. Gość porannych "Sygnałów Dnia" podkreślił również, że bez koalicji z LPR i Samoobroną w Polsce nie udałoby się nic osiągnąć. Zdaniem premiera, Polsce opłaciły się wspólne rządy niedawnych koalicjantów. Pytany o najważniejsze osiągnięcia rządu Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński powiedział, że jego partia potrafiła naprawić polskie państwo. Szef rządu dodał także, że jego gabinet bronił polskich interesów w świecie i wykorzystał dobrą koniunkturę w gospodarce, zapewniając jej bardzo szybki rozwój. Premier Jarosław Kaczyński przypomniał, że w trakcie jego rządów między innymi spadło bezrobocie i powstało milion trzysta tysięcy nowych miejsc pracy. Jarosław Kaczyński ocenia, że w przypadku wygranej PO i LiD w wyborach parlamentarnych, zapoczątkowana budowa IV RP zostanie gwałtownie zahamowana. Gość "Sygnałów Dnia" wyjaśnił, że mówiąc o "nowym 13 grudnia w przypadku koalicji PO i LiD", miał na myśli, że nastąpiłoby wówczas wstrzymanie korzystnych dla Polski procesów. "Słowa były twarde, ale oddające rzeczywistość" - podkreślił szef rządu. Zdaniem premiera, po koalicji PO i LiD można by się spodziewać nawet podjęcia represji wobec osób, które wprowadzały proces odnowy Polski i doprowadziły do wzrostu gospodarczego, spadku przestępczości oraz bezrobocia. Jarosław Kaczyński powiedział, że zarzuty, jakoby jego słowa miały na celu obrażenie ludzi, związanych z Solidarnością to bzdura. Premier uważa, że zarzucając mu takie intencje, opozycja chce ukryć prawdę o tym, że zamierza przywrócić w Polsce stare, korupcyjne, oligarchiczne stosunki. Premier zaprzeczył doniesieniom, jakoby sztaby wyborcze PiS i LiD już wcześniej zawarły układ w sprawie debaty Kaczyński - Kwaśniewski. Jarosław Kaczyński przyznał, że dopiero w niedzielę za kulisami wiecu wyborczego w Lublinie członkowie sztabu naradzali się czy przyjąć ofertę Aleksandra Kwaśniewskiego. Przyznał, że wszyscy byli zgodni, że trzeba podjąć wyzwanie i nie należy wykorzystywać kolejnej "wpadki" byłego prezydenta w Kijowie, bo byłoby to źle zrozumiane. "Trzeba rozmawiać z główną twarzą III Rzeczczpospolitej" - podkreślił. Jarosław Kaczyński nie wykluczył także spotkania z Donaldem Tuskiem, ale - jak powiedział - gdy lider PO będzie miał do powiedzenia coś wiecej niż teraz. Premier przewiduje, że do jego debaty z Aleksandrem Kwaśniewskim dojdzie na początku przyszłego tygodnia. Jarosław Kaczyński znalazł się w katalogu osób publicznych, ogłoszonym przez IPN, jako "figurant". To osoba, którą interesowały się komunistyczne służby specjalne. Premier powiedział w "Sygnałach Dnia", że Służba Bezpieczeństwa rozpracowywała go od lat 70 do roku 1989. Jeszcze w sierpniu 1989 roku nie mógł w związku z tym otrzymać paszportu.
PSL nie będzie brać udziału w wojnie na spoty reklamowe - zadeklarował w "Sygnałach Dnia" Jarosław Kalinowski. Polityk podkreślił, że w przeciwieństwie do strategii większości partii kampania PSL - u będzie stonowana i spokojna. Jarosław Kalinowski przypomniał, że jego partia nie uczestniczyła w spektakularnych targach o znane nazwiska na listach wyborczych. Zdaniem wicemarszałka Sejmu siła PSL - u opiera się głównie na działaczach startujących z okręgów, z których pochodzą. Poseł uważa, że spokojna i merytoryczna kampania jego partii pozwoli wyborcom dobrze ocenić treść przedwyborczych obietnic. Zdaniem polityka PSL, zapowiadana debata między Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim wskrzesi stary podział polityczny na "postkomunę" i "postsolidarność". Jarosław Kalinowski ocenił, że takie ustawienie kampanii jest korzystne zarówno dla LiD - u jak i dla Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem taki przekaz sprawia wrażenie, że nie ma wyboru poza tymi dwoma ugrupowaniami.
Elżbieta Kruk zapewniła, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji działa, choć nie ma przewodniczącego. Kruk, która kierowała Radą, zrezygnowała z członkostwa, gdyż kandyduje do Sejmu. Elżbieta Kruk powiedziała w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że Rada jest ciałem kolegialnym i jako takie wypełnia swoje zadania, do których należy monitoring kampanii wyborczej. Dodała, że przed swoją rezygnacją powierzyła kierowanie Radą jej członkowi Witoldowi Kołodziejskiemu. Mówiąc o pomysłach Platformy Obywatelskiej oraz Lewicy i Demokratów, które proponują likwidację Krajowej Rady, Elżbieta Kruk powiedziała, że jakieś inne ciało musiałoby wtedy przejąć jej kompetencje. Nawiązując do koncepcji likwidacji abonamentu radiowo - telewizyjnego, Elżbieta Kruk podkreśliła, że jest to jeden ze sposobów finansowania mediów publicznych. Wyraziła przy tym nadzieję, że autorzy tego pomysłu nie planują ich likwidacji. Elżbieta Kruk jest zdania, że Platforma Obywatelska przekracza dopuszczalne granice w kampanii wyborczej. Była przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji skomentowała w ten sposób jeden ze spotów reklamowych Platformy, w którym pojawia się osoba prezydenta Rzeczpospolitej. Elżbieta Kruk powiedziała w "Sygnałach Dnia", że nie można wciągać w kampanię osób i instytucji, które nie biorą w niej udziału. Tak stało się - zdaniem Kruk - w spocie Platformy. Była przewodnicząca Krajowej Rady, która kandyduje do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości, powiedziała jednak, że nie można wykluczyć zawarcia po wyborach koalicji PiS - PO. Dodała, że partie te współpracują ze sobą w jej rodzinnym Lublinie.
Marszałek Senatu uważa, że premier, godząc się na debatę z Aleksandrem Kwaśniewskim, wspiera lewicę. Bogdan Borusewicz powiedział w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że Jarosław Kaczyński staje się w ten sposób kolejnym politykiem, który "wspiera lewą nogę". Zdaniem Bogdana Borusewicza, dziwna jest sytuacja, w której PiS oskarża Platformę o dążenie do koalicji z LiD, a sam wspiera lewicę. Marszałek, pytany o koalicję PO z Lewicą i Demokratami, powiedział, że po sojuszu PiS-u, LPR i Samoobrony wszystko jest możliwe. Marszałek Borusewicz, kandydujący do Senatu z list PO, uważa, że brutalna kampania wyborcza jest robiona na zapotrzebowanie mediów. Według niego, tak ostry ton kampanii narzucił premier Jarosław Kaczyński, który - jak się wyraził - "zarządza polityką poprzez konflikt". Gość "Sygnałów Dnia" uznał, że taka kampania jest niekorzystna, bo działa na emocje, a nie na rozum. Pytany o sprawę szkolenia w Moskwie byłego szefa WSI Marka Dukaczewskiego, marszałek Borusewicz powiedział, że jest to sprawa znana. Koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann pokazał wczoraj w telewizji TVN24 dokument potwierdzający, że były szef WSI w 1989 roku odbył szkolenie w ministerstwie obrony ZSRR. Według gościa "Sygnałów Dnia", samo szkolenie nie musi jeszcze świadczyć, iż ktoś był agentem. Zdaniem Bogdana Borusewicza, byłaby to "prosta, a nawet prostacka" wizja świata.
Waszyngton - Udany test tarczy antyrakietowej Sukcesem zakończył się kolejny test amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Przeciwnicy tego systemu twierdzą jednak, że przeprowadzona...
Kijów - Koniec kampanii wyborczej Kampania wyborcza na Ukrainie zakończyła się niespodziewanymi akcentami religijnymi. Od północy (godz. 23.00 naszego czasu)...