BMW po chińsku: Siedem milionów za słonia na masce Takiej "beemki" będą jej właścicielowi zazdrościć wszyscy. Na aukcję w chińskim Guangzhou trafiło auto zdobione... >>
Wiadome niusy
2007-09-30
PrzegladPrasy / "Dziennik" - Jak Krauze grał o życiowy kontrakt
Ryszard Krauze prowadził pokerową rozgrywkę, wchodząc na roponośne pola w Kazachstanie - pisze "Dziennik". W krytycznym momencie, gdy jego spółce Petrolinvest groziła realna utrata koncesji na poszukiwanie ropy, Krauze otrzymał wysoki kredyt, w wysokości 300 milionów złotych, z państwowych banków PKO BP i BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego) na kontynuowanie inwestycji. Cztery dni później władze Kazachstanu przywróciły mu zagrożone pozwolenie. Przypadek? - zastanawia się "Dziennik". W tym czasie bankiem PKO BP kierował Marek Głuchowski, współwłaściciel kancelarii prawnej, która obsługuje firmy Krauzego. Szefem BGK podczas udzielania kredytu był natomiast Ireneusz Fąfara, były wiceprezes ZUS, odpowiedzialny za komputeryzację tej instytucji, przeprowadzonej przez należącą do Krauzego firmę Prokom. Kiedy zbliżał się zaplanowany na 16 lipca debiut giełdowy Petrolinvestu, biznesmen obawiał się wszystkiego, co mogło zaszkodzić sukcesowi jego spółki na giełdzie - czytamy w "Dzienniku". Gazeta wyjaśnia, że widok zakutego w kajdanki Andrzeja Leppera mógłby wywołać gigantyczny kryzys rządowy, a giełda kryzysów nie lubi. Dlatego - jak pisze "Dziennik" - Krauze mógł ostrzec szefa Samoobrony o planowanej 6 lipca przez CBA akcji w ministerstwie rolnictwa. Więcej o sprawie - w "Dzienniku".
Józef Oleksy zrezygnował ze startu w najbliższych wyborach, aby skupić się na budowie nowej lewicowej formacji - donosi "Dziennik". Gazeta ujawnia, że partia byłego premiera ma nosić nazwę "Ruch Społeczno-Polityczny". Nowe ugrupowanie ma walczyć z przejawami fałszu w życiu publicznym i dbać o polityczne standardy. "Dziennik" przypomina, że Oleksy rozstał się z SLD w atmosferze skandalu wokół taśm Gudzowatego. Podczas zakrapianego alkoholem spotkania z szefem Bartimpexu, były polityk Sojuszu bardzo niepochlebnie wypowiadał się o swoich partyjnych kolegach. W rozmowie z gazetą Józef Oleksy podkreśla, że program nowego ruchu będzie sprzeciwem wobec wszelkich przejawów fałszu w życiu publicznym. Dodaje, że chodzi o stworzenie formacji z zasadami lewicy społecznej, której nie patronują ci, którzy przesądzali o losie poprzedniej lewicy. Oleksy planuje oprzeć się na młodych, wykształconych ludziach. Nie wyklucza również wspólnego działania z Leszkiem Millerem. Więcej o planach politycznych byłego premiera - w "Dzienniku". "Dziennik"/kk
p "Dziennik" - Krauze ratował Leppera, by nie stracić milionów Powodem przecieku o akcji CBA w resorcie rolnictwa mógł być debiut giełdowy Petrolinvestu, najważniejszego przedsięwzięcia Ryszarda Krauzego - ujawnia "Dziennik". Gazeta wyjaśnia, że widok zakutego w kajdanki Andrzeja Leppera wywołałby gigantyczny kryzys rządowy, a giełda kryzysów nie lubi. Dlatego - jak pisze "Dziennik" - Krauze mógł ostrzec szefa Samoobrony o akcji w ministerstwie rolnictwa. Gazeta ujawnia, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego bada tę wersję wydarzeń, ale nie tylko. Od miesięcy dokładnie prześwietla także inwestycje Krauzego w kazachską ropę. "Dziennik" donosi, że podejrzenie, iż Krauze ostrzegł Andrzeja Leppera, to tylko mały epizod wielkiej gry. Dodaje, że biznesmen znalazł się na celowniku służb już pewien czas temu - gdy pod koniec zeszłego roku zainwestował w strategiczny, ale ryzykowny biznes. Krauze kupił koncesję na poszukiwanie ropy w Rosji i Kazachstanie. Funkcjonariusze ABW natychmiast zaczęli sprawdzać papiery Petrolinvestu - naftowej firmy Krauzego. Gazeta pisze, że biznesmen z kolei szybko zorientował się, że służby za nim chodzą. Więcej o tym, dlaczego Ryszard Krauze miał uprzedzić Andrzeja Leppera o akcji ABW w resorcie rolnictwa - w "Dzienniku". "Dziennik"/IAR/kk
"Wszyscy biorą", "Ludzie, pieniądze wam się należą", "Anulujemy 5 proc. odsetek", "Pożyczamy na dowód osobisty", to hasła promocyjne naszych banków, które walczą o klientów na rynku kredytowym - czytamy w "Trybunie". Dziennik pisze, że Polacy więcej zarabiają, więc chętniej nadstawiają ucha na takie zachęty. W efekcie w ciągu tego roku na konsumpcję zaciągnęliśmy dodatkowo ponad 10 miliardów złotych pożyczek. Mateusz Ostrowski, analityk Open Finance, w przekazanym gazecie komentarzu napisał: "To tworzy niebezpieczną sytuację dla nierozważnych kredytobiorców. Łatwiej będzie o kredyt gotówkowy, ale za jakiś czas może się okazać, że nie tak łatwo go spłacić". Trzeba bowiem liczyć, że mimo bankowej promocji, ceny kredytów będą rosły. Wszyscy analitycy nie mają wątpliwości, że Rada Polityki Pieniężnej w tym roku podniesie stopy procentowe po raz czwarty. Prawie pewne są też podwyżki w roku następnym. A wówczas może się okazać, że na spłatę rat w wielu budżetach rodzinnych zabraknie pieniędzy - czytamy w "Trybunie". Trybuna/jędras