PrzegladPrasy / "Gazeta Wyborcza" Czego PiS szuka w państwowym lesie
"Gazeta Wyborcza" pisze, że białostoccy nadleśniczowie dostali 24 godziny na to, aby zebrać podpisy pod listami poparcia dla trzech kandydatów PiS na senatorów z Podlasia. Prośbę mieli otrzymać od swojego dyrektora, którego z kolei prosić miał o to Krzysztof Putra. W poniedziałek 23 września dyrektor Białostockiej Dyrekcji Regionalnej Lasów Państwowych Piotr Zbrożek rozesłał e-mailem do wszystkich podległych nadleśnictw prośbę o zbieranie podpisów pod listą z trzema podlaskimi kandydatami PiS do Senatu: obecnym wojewodą Bohdanem Paszkowskim, jego poprzednikiem Janem Dobrzyńskim i Janem Szafrańcem. Zaznaczył, że listy trzeba przywieźć do Dyrekcji najpóźniej następnego dnia. Dyrekcja w Białymstoku, jedna z 17 dyrekcji Lasów Państwowych, zarządza 32 nadleśnictwami w północno-wschodniej Polsce. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" dyrektor Zbrożek przyznaje, że prośba wyszła z samej góry podlaskiego PiS, od wicemarszałka Senatu i lidera tej partii w województwie Krzysztofa Putry. Wicemarszałek miał poprosić dyrektora o pomoc. Zbrożek uważa, że nie ma w tym nic zdrożnego. Mówi, że nie odmówiłby nikomu ani z lewicy, ani z prawicy. Więcej w "Gazecie Wyborczej". "Gazeta Wyborcza"/kl/MagM
"Życie Warszawy" pisze, że prywatne szkoły policealne oferują naukę w zawodach medycznych niezgodnie z prawem. Gazeta wyjaśnia, że szkoły te wprowadzają w błąd słuchaczy i nadają im tytuły zawodowe, których nie ma. Jak dowiedziało się "Życie Warszawy" do ministerstwa zdrowia napływa coraz więcej informacji i skarg na oferty edukacyjne szkół: Centrum Nauki i Biznesu Żak, Profesja - Centrum Kształcenia Kadr, Wielkopolska Szkoła Medyczna i AP Edukacja. Opisywana przez dziennik szkoła Profesja, która ma swoje oddziały w 25. miastach, zachęca do kształcenia na kierunku "pomoc farmaceutyczna". Problem w tym, że taki zawód nie istnieje - podkreśla "Życie Warszawy". Dodaje, że środowisko farmaceutyczne jest poważne zaniepokojone. Szkoła chwali się bowiem, że osoby po tym kierunku znajdą pracę między innymi w aptece. Jednak jak zapewnia dolnośląska izba aptekarska nie jest to prawdą, gdyż do w ykonywania czynności fachowych w aptece uprawnieni są wyłącznie magistrowie i technicy farmacji. Wszystkie wymienione przez gazetę szkoły nie mają uprawnień szkół publicznych, a więc resorty edukacji i zdrowia nie mają wpływu na ich program nauczania. Jedyne, co mogą, to ostrzegać słuchaczy - pisze "Życie Warszawy". ŻW/MagM
p "Dziennik" - Tak zadowoleni ze swojego życia Polacy jeszcze nie byli Polacy są szczęśliwi - takie wyniki przynoszą najważniejsze w kraju badania jakości życia - Diagnoza Społeczna 2007 - pisze "Dziennik". Gazeta pisze, że to już czwarta edycja największego w naszym kraju badania warunków i jakości życia Polaków. Naukowcy pod kierownictwem profesora Janusza Czapińskiego przepytali 18 tysięcy osób między innymi o poziom zadowolenia z życia. Wnioski są zadziwiające. Ocena całego naszego dotychczasowego życia jest najwyższa od czasu, kiedy Polska stała się wolnym krajem. 76 procent Polaków jest zadowolonych z sytuacji finansowej rodziny, gospodarczej kraju, nie boi się utraty pracy, patrzy w przyszłość z optymizmem. Polacy uważają, że powodzenie w życiu zawdzięczają tylko i wyłącznie sobie. Nawet wzrost gospodarczy oceniamy jako sukces nasz, a nie władzy. Więcej w "Dzienniku". "Dziennik"/kl/MagM
"Dziennik" pisze o popularnej w ostatnich dniach akcji SMS-owej. Rozsyłane są wiadomości o treści: "Idą wybory. Trzeba uratować ten kraj. Dlatego powstała akcja Â?Schowaj Babci dowódÂ?. Podaj dalej, to nie jest łańcuszek, tylko sposób ratowania Państwa." Jak ustalił "Dziennik", autorzy akcji to trójka internautów, która prowadzi strony Wykop.pl. Tam młodzi podzielili starsze pokolenie na trzy grupy. Zatwardziałych obrońców socjalizmu, dla których za komuny było najlepiej - oni będą głosować na LiD. Druga grupa to "nasłuchujący radiolodzy" - wyborcy, dla których wyrocznią jest Radio Maryja, trzecia to wiążący koniec z końcem emeryci i renciści. Ci idą za tymi, kto im więcej obieca. Autorzy strony zarzekają się, że nie zachęcają do pozbawienia seniorek dowodów osobistych, ale do porozmawiania z nimi o tym, na kogo zamierzają oddać swój głos. Więcej w "Dzienniku". "Dziennik"/kl/MagM